Art stations fundation - by Grażyna Kulczyk


18.05.2013 - 19.09.2013
galeria Art Stations

wstęp wolny

ERNA ROSENSTEIN Organizm WYSTAWA

wernisaż:
17 maja 2013r.
godz. 19:00

kuratorki wystawy:
Dorota Jarecka,
Barbara Piwowarska

W setną rocznicę urodzin wybitnej polskiej artystki Erny Rosenstein (1913-2004) Fundacja Art Stations w Poznaniu prezentuje wystawę jej twórczości.

Program wystawienniczy Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk budowany jest w oparciu o prywatną kolekcję sztuki fundatorki. Zbiory Grażyny Kulczyk stają się punktem wyjścia projektów kuratorów zapraszanych przez Fundację do współpracy. Koncepcja wystawy Erna Rosenstein. Organizm stworzona przez kuratorki Dorotę Jarecką i Barbarę Piwowarską ma na celu nie tylko uczczenie setnej rocznicy urodzin artystki, ale także przybliżenie nieoczywistych i zapomnianych wątków jej sztuki.

Tytułowy Organizm to obraz Erny Rosenstein z 1968 roku, przedstawiający wnętrze ciała, a zarazem maszynę. To organizm-mechanizm: dyskretny, kobiecy, ale i drapieżny. Ten niezwykły, mało znany obraz, pokazuje – jakby widziany wewnętrznym okiem – skomplikowany mechanizm ciała. Artystka zapowiada wątki feministyczne, które pojawiły się w późniejszej sztuce kobiet, mówi o cielesności, zmysłowości, ale i obcości „tego co kobiece” w kulturze. Rosenstein, dorastając i kształtując się w dobie modernizacji lat 30., w przededniu Zagłady, doskonale znała doświadczenie obcości, tego co l’abject. Pojęcie abiektu, sformułowane przez Bataille’a, oznacza to co „bezforemne”, odrzucane przez system jako odrażające, co nie pasuje do normatywnych mechanizmów społecznych, co wywołuje wstręt i jest uznane za odpad. Mechanizm l’abjection najlepiej rozumieli surrealiści, świadomie podnosząc z ziemi „przedmioty najniższej rangi”.

„Ekran do wyświetlania myśli istnieje od dawna – i jest nim właśnie malarstwo” mówiła Rosenstein. O obrazach myślała jak o kadrach filmowych, co widać już we wczesnych kompozycjach, jak Rowerzyści (1952) z kolekcji Grażyny Kulczyk czy Ekrany (1951) z Muzeum Sztuki w Łodzi. Jej rysunki są realizacją surrealistycznego „zapisu automatycznego”. Jej obiekty z tworzyw sztucznych, odpadów i resztek, przypomniane po raz pierwszy od wielu lat na wystawie w warszawskiej Fundacji Galerii Foksal w 2011 roku, mówią o przypadkowości jednostkowego ludzkiego życia i artystycznego gestu. Na wystawie Erna Rosenstein. Organizm w galerii Art Stations zobaczymy rzadko pokazywane obrazy, rysunki i obiekty, pochodzące z kolekcji Grażyny Kulczyk i wielu innych muzealnych oraz prywatnych zbiorów z całej Polski.

Erna Rosenstein w latach 30. studiowała na Akademiach w Wiedniu i w Krakowie. W 1939 roku, po wybuchu wojny, znalazła się we Lwowie, gdzie po wkroczeniu Niemców trafiła do getta, skąd jednak udało jej się uciec; wojnę przeżyła ukrywając się pod przybranymi nazwiskami. W 1948 roku wzięła udział w słynnej I Wystawie Sztuki Nowoczesnej w Krakowie, w 1958 roku miała pierwszą wystawę indywidualną w Galerii Krzywe Koło w Warszawie. W tym samym czasie współtworzyła II Grupę Krakowską, wraz z Tadeuszem Kantorem, Jadwigą Maziarską, Jonaszem Sternem. W Warszawie była związana ze środowiskiem Mirona Białoszewskiego, przyjaźniła się z Henrykiem Stażewskim i Edwardem Krasińskim.

Rozgłos przyniosła jej wystawa indywidualna w warszawskiej Zachęcie w 1967 w aranżacji Tadeusza Kantora, do której odwołują się poszczególne części ekspozycji w Art Stations.
Wtedy po raz pierwszy została pokazana szafa-obiekt Rosenstein, a Kantor zaprojektował niezwykłą instalację, "mechanizm-organizm" do prezentacji mniejszych prac artystki.

Wystawa w Art Stations wraca do przeszłości ale i wychodzi w przyszłość. W jej narrację włączone zostaną filmy Charlie Chaplina, Mayi Deren, Ursuli Mayer, które albo dotyczą dialektyki ciała i maszyny albo eksponują wątki surrealistyczne. Pojawią się na niej także filmy współczesnych artystek młodego pokolenia Anny Zaradny i Anny Molskiej, konfrontujące się z twórczością Erny Rosenstein. Erna Rosenstein, jak inni artyści polskiej awangardy, od Themersonów po Andrzeja Pawłowskiego, zafascynowana była obrazem filmowym i sama tworzyła wizyjne scenariusze filmowe, jakby marząc o tym, by wychodząc z cudzych filmów znaleźć się wreszcie we własnych.