Art stations fundation - by Grażyna Kulczyk


14.11.2008 - 15.11.2008
Studio Słodownia +3
Teatr Dada von Bzdülöw Faktor T spektakl

choreografia i taniec 
Katarzyna Chmielewska, Bethany Formica, Rafał Dziemidok, Leszek Bzdyl

muzyka 
Mikołaj Trzaska

kostiumy 
Hiroshi Iwasaki 

reżyseria 
Leszek Bzdyl

reżyseria świateł 
Michał Kołodziej

produkcja 
Dance Advance, Philadelphia Live Arts Festival, Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku, Kulczyk Foundation, Klub Żak 

koprodukcja 
Staromiejski Dom Kultury w Warszawie

przy wsparciu 
Trust for Mutual Understanding w NYC, U
rząd Miasta Gdańska

premiera 
Stary Browar, Poznań (1, 2 marca 2008) / Klub Żak, Gdańsk (6 marca 2008)

premiera amerykańska 
Philadelphia Live Arts Festival (wrzesień 2008)

Po sukcesach w Filadelfii i Nowym Jorku, powraca do Poznania najnowszy spektakl Teatru Dada. Przedstawienie powstało w dwóch turach na dwóch kontynentach – w Filadelfii (dzięki wsparciu organizacji Dance Advance) i w Starym Browarze. Premiera odbyła się w Poznaniu na początku marca tego roku. Spektakl, w którym obok polskich artystów tańczy także Bethany Formica, i do którego kostiumy stworzył Hiroshi Iwasaki, został gorąco przyjęty przez publiczność i krytykę amerykańską – teraz znów możemy go oglądać w Poznaniu.

Partnerami w projekcie były także - Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku, Klub Żak w Gdańsku ; projekt zrealizowano przy wsparciuTrust for mutual understanding, miasta Gdańsk i Staromiejskiego Centrum Kultury w Warszawie.

Niemądry dwunóg przejawia pewien zespół odruchów bezwarunkowych, które możemy nazwać Awersją do zabijania [A]. Tak się jednakowoż składa, że niektóre, z jego pierwotnych Potrzeb [P] gastronomicznych (i seksualnych?) nie mogą być zaspokojone bez zabijania przedstawicieli jego własnego gatunku lub gatunków spokrewnionych. Innymi słowy, dokonywanie czynów, których dwunóg serdecznie nie cierpi, jest jego żywotną potrzebą. To nie jest konflikt dramatyczny. To konflikt, którego - co za bezmyślność losu - nie możemy uniknąć, a więc Tragiczny [T].

Być może łatwiej byłoby wam uznać, że owa tragiczna sprzeczność zachodzi nie między awersją do zabijania a koniecznością czynienia tegoż, lecz między Strachem a Głodem; albo między wydzielaniem adrenaliny a wydzielaniem soków trawiennych, lub nawet jest to biblijna sprzeczność między zakazem posiadania dzieci a przymusem spełnienia normalnego aktu płciowego (do której to sprzeczności sprowadza się koniec końców opowieść o Rajskim Ogrodzie). Ma to znaczenie drugorzędne. Nieważne czy [A]wersja odnosi się do zabijania, czy do ryzykowania życiem w walce lub w pracy, czy też do posiadania potomstwa, a [P]otrzeba - do jedzenia, czy też pozbywania się spermy - faktor T, pierwotna tragedia pozostaje nie zmieniony i musi być przyjęty do wiadomości.
Stefan Themerson, Faktor T

Teatr Dada przyjmując "do wiadomości" powyższe stwierdzenie Stefana Themersona przenosi je na post-dramatyczne pole teatru. Aktor, po wielorakich doświadczeniach dekompozycyjnych, afabularnych i happeningowych odkrywa specyficzną [A]wersję do babrania się w kolejnych życiowych konfliktach. Podążając za odkrytą [A]wersją pogrąża się w niwelacji ego i eksplorowaniu harmonii. Ta swoista uczciwość wobec siebie samego prowadzi jednak do impotenckiej nieistotności, bezwolnej kreacji niedorobionych znaczeń, a ostatecznie do teatralnej śmierci.

I na tym można by było tę katastrofę zakończyć. Jednakże Aktor postawiony wobec widzów ulega / po raz kolejny ulega / zawsze ulega [P]otrzebie przetrwania. Ulega odwiecznej zasadzie Gry. Czyż Faktor T nie ucieleśnienia się w tej aktorskiej i post-dramatycznej sprzeczności?

Rozpięci między [A]wersją a [P]ragnieniem, zarówno Aktorzy, jak i Widzowie (ci ostatni pragnący wzruszeń i nudzący się po pięciu minutach...) stajemy raz jeszcze wobec tej teatralnej komedii niczym wobec antycznej tragedii. Beznadziejnie związani z Faktorem T, nie zdolni nie ulec Faktorowi T po raz kolejny powielamy Faktor T.

Występ teatru Dada von Bzdülöw to w zasadzie występek - przeciwko banalnym obrazkom i tanim emocjom. Rzecz kąśliwa, zrobiona z dystansem i przewyborna. (...) "Faktor T" to jedna z najbardziej ambitnych hybryd łamiących stereotyp tańca współczesnego jako sztuki podejrzanej, adresowanej jedynie do wtajemniczonych i "nawiedzonych".

Patryk Czaplicki / „dziennik”

"Faktor T" z wolna, przyspieszając, zmierza do absurdu. Gdyby to był absurd serio, nie dałoby się go wytrzymać. Ale to jest absurd podszyty humorem, nabytym przez całe piętnastolecie teatru zmagania się z materią życia. Jednakowóż nie takim, który mówi: nie przejmujcie się, to wszystko tylko gra. To gra - i nie gra. Granica, na której stoimy. I my, i wy. Możemy się śmiać, ale może nam być wcale nie do śmiechu.

Tadeusz Skutnik, „Polska. Dziennik Bałtycki”

Od lekkości flirtu do bolesnej rewelacji, Factor T jest pełen skupienia, ale zawsze z lekkim przymrużeniem oka. Przez cały spektakl tancerze magnetycznie przyciągaja wzrok, jak magnes czasem przyciągają czasem odpychają się nawzajem, zawsze z zauważalną dozą samokontroli. Factor T zostawia widownie pozbawiona tchu i w zabawnym osłupieniu – trudno wyobrazić sobie lepszy artystyczny efekt.

Ali King, www.blog.livearts-fringe.org

Doskonałości spektaklu Dada nie da sie nie zauważyć. Już w pierwszych chwilach Katarzyna Chmielewska ukazuje sie nam jako tancerka doskonała, jakby niezdolna do wykonania ruchu, który nie miałby w sobie splendoru i znaczenia. Rafał Dziemidok, tańczący tak cudownie i precyzyjnie tylko dzięki wrodzonej awersji do tańczenia konwencjonalnie, recytuje 10 przykazań z rosnąca desperacją. Konflikt między awersja i pragnieniem oddany jest bardzo czytelnie. Bethany Formica, doskonała przez cały spektakl, wywołuje w widowni niekontrolowane pragnienia gapiąc sie na nich bezwstydnie. Jej uwodzicielskie spojrzenia nie są jednak tylko seksualną grą, oddają udanie „tragiczną” potrzebę artystów – potrzebę ciągłego uwodzenia widza. A wszystko to zatańczone i zagrane wyśmienicie.

Steve Antinoff, “Broad Street Reviews”, Philadelphia

Screenshot 2