Art stations fundation - by Grażyna Kulczyk


27.05.2006
19:00
Studio Słodownia +3
Bajki a la Fontaine spektakl

27.05.2006
Studio Słodownia +3

Choreografie do bajek La Fountaine autorstwa francuskich artystów.

Bajki à La Fontaine, stworzone i wystawione po raz pierwszy w 2001 r. przez grupę La Petite Fabrique opierają się na prostym pomyśle. Młodzi choreografowie zostali zaproszeni do opowiedzenia krótkich historii inspirowanych twórczością Jeana de La Fontaine’a za pomocą ruchu i muzyki.

Pokazane zostaną:

Dąb i trzcina / choreografia: Mourad Merzouki
„Dąb i trzcina” ilustruje konfrontacją pomiędzy dwiema innymi, choć bardzo powiązanymi ze sobą koncepcjami tańca. A jednej strony dąb – symbol natury, dzięki swojej okazałości i odporności na działanie żywiołów, z drugiej – trzcina, podatna na zmiany, poddawana działaniu żywiołów, ale nigdy im się nie poddająca.

Kruk i lis / choreografia: Dominique Hervieu
„Kruk i lis” to jedyna bajka, którą do dziś, po 30 latach, mogę cytować z pamięci: „Miły bracie, Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!” Dominique Hervieu
W spektaklu choreografka przedstawia swoją interpretację bajki, prezentując wizję przekraczającą granice sztuki tańca, poprzez wplecenie filmów wideo i wizualizacji.

Krytycy / choreografia: Lia Rodrigues
„Przy pracy nad tą bajką przybliżyliśmy się do Jeana de la Fontaine’a–artysty, do jego niepokojów, myśli i wyborów. Kwestie, które porusza, pozwoliły mi na odnalezienie punktów stycznych między Francją epoki Ludwików, opisywaną i krytykowaną w ostrych słowach przez La Fontaine’a i naszym sposobem postrzegania oraz sposobie postrzegania nas przez innych w dzisiejszej Brazylii. Kim są silni i słabi współczesnego świata? Czy zwycięstwo i porażka nie są tylko projekcją naszego umysłu? Czy można sobie wyobrazić, jak to jest w „Dębie i trzcinie”, że relacje siły przybierają zaskakujące kształty i wyłaniają się nowe możliwości? Dajmy się światu zaskoczyć, nie przesądzajmy o jego kształcie z góry, nie zajmujmy ostatecznych stanowisk, bądźmy podatni na zmiany”. Lia Rodrigues